[Test] Czy Strategia Stawiania na Kurs 1.3 na Brak Goli Działa?


Wcześniej czytelnik pokazał nam strategię , która modyfikuje system obstawiania „15 zakładów z rzędu”, aby uczynić go bardziej optymalnym dla ryzyka, a co za tym idzie dla pieniędzy. Bardzo zainteresowała mnie ta strategia, ponieważ pomimo zmniejszonego ryzyka, wciąż daje ona przyzwoite szanse na wygraną. Więc poddałem ją próbie.

Zakłady na to, że w ostatnich minutach meczu nie padnie bramka, mogą być bardzo skuteczne. Tylko nie daj się nabrać na to, że możesz ślepo obstawiać wszystko, co przyjdzie Ci do głowy.

W tym teście wypróbowałem zarówno sam system jak i kilka jego modyfikacji, które wynikły z moich obserwacji. Moje wrażenie po tej próbie jest nadal bardzo pozytywne.

Testowany system zakładów jest ukierunkowany na zakłady na żywo w 83 – 85 minucie meczu piłkarskiego na to, że nie padnie już żadna bramka. Dodatkowo, typy te powinny dawać kursy co najmniej 1.30. System obstawiania jest wtedy podobny do systemu 15 zakładów z rzędu, tzn. po wygranej bierzemy pełną kwotę i stawiamy ją ponownie. Jedyna różnica polega na tym, że odkładamy pieniądze po 5 rundzie, następnie po 9 rundzie, 12 rundzie, 14 rundzie i 15 rundzie zakładów.

Możesz przegrać tylko wtedy, gdy przegrasz w pierwszej rundzie (kolejno 5 typowań/meczów). Przegrana w drugiej rundzie zakładów spowoduje, że wyjdziesz na zero, a przegrana w każdej kolejnej rundzie zakładów spowoduje, że będziesz miał zysk (całkowity zysk wynosi plus minus 25 stawek). Dokładne sformułowanie systemu obstawiania znajdziesz we wcześniejszym artykule.

Jak przebiegał test tego systemu

Testuję ten system w mniej lub bardziej regularnych odstępach czasu od początku wakacji (tego lata było naprawdę gorąco). W tym teście postawiłem około 550 zakładów (nie potrafię policzyć dokładnej liczby, więc potraktujcie to jako +- dwa zakłady, bo obstawiałem też inne rzeczy).

Podzieliłbym tę próbę na trzy etapy:

  • Etap przygotowawczy, kiedy wypróbowywałem, co ten system potrafi.
  • Etap wielkiego entuzjazmu, kiedy w ciągu kilku wieczorów wielokrotnie oceniałem swoją stawkę
  • Etap otrzeźwienia, kiedy straciłem (prawie) wszystko

Etap przygotowania

Pierwszą rzeczą, z którą musiałem się zmierzyć były oczywiście warunki w jakich zamierzałem obstawiać.

Po kilku próbnych zakładach ustaliłem, że będę stawiał tylko na mecze, w których do 83. minuty strzelono mniej niż 5 goli. Mecze z 5 lub więcej bramkami były dla mnie trudne, a także przyniosły najwięcej strat, mimo że kursy na under były dość niskie.

Co więcej, nie obstawiałem meczów, w których wynik był 0-0, ponieważ w takich meczach bramki często padają w ostatnich minutach spotkania, szczególnie w lepszych ligach jak francuska, hiszpańska czy włoska.

Wreszcie starałem się nie obstawiać meczów, w których jedna z drużyn miała więcej niż 12 strzałów i więcej niż 5 strzałów na bramkę, ale zazwyczaj wybierałem jeszcze mniejszą liczbę, np. 10/4 strzały. Poza tym starałem się unikać tak egzotycznych lig jak tanzańska First League czy angielska Sixth Division (choć w kilku przypadkach po nie sięgnąłem – ale o tym więcej w etapie 2).

Kiedy już wprowadziłam te zasady w życie, nagle okazało się, że mam na koncie o połowę mniej niż na początku testu i w ten sposób powoli przeszedłem do drugiego etapu.

Wielkie nadzieje

Strzegąc skrupulatnie wszystkich wyznaczonych reguł, zwykle udawało mi się przejść przynajmniej pierwszą rundę zakładów. W kilku przypadkach udało mi się przejść nawet przez drugą i trzecią rundę. Nigdy nie dotarłem do czwartej czy piątej. Albo to jest naprawdę bardzo trudne, albo byłem zbyt niezdyscyplinowany, sam już teraz nie wiem. I pewnie nigdy nie będę.

Kiedy już udało mi się oszacować stawkę początkową, zacząłem myśleć o tej strategii trochę jak o automatach do gry. Każdego wieczoru brałem telefon do łóżka, a następnie przeglądałem menu zakładów sportowych i porównywałem je ze statystykami na Livesport. Pieniądze wciąż napływały, więc porzuciłem system, który wcześniej budowałem i zacząłem obstawiać na oko. I tu nastąpił punkt zwrotny, nadejście 3 etapu.

Etap otrzeźwienia

Po kilku kolejnych rundach licytacji wróciłem do punktu, z którego zaczynałem. Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenie z obstawianiem strategii i zakładów w ogóle, wiesz, że w takim momencie przechodzisz kryzys i wątpisz zarówno w swoje umiejętności, jak i w system obstawiania, a także w to, że obstawianie może być w ogóle opłacalne. Cóż, zostawiłem go na kilka dni, a potem wróciłem, tym razem z jeszcze większą ostrożnością.

Bardziej ostrożne podejście kazało mi obstawiać w minutach 86-90. Minimalny kurs został ustalony na 1.10 (ale zwykle było to 1.20), a maksymalna liczba strzałów na mecz została ustalona na 10. Kontynuowałem ten system przez następne 5 gier. Trzy razy skończyłem w rundzie podstawowej (-wstępna stawka), dwa razy dotarłem do trzeciej rundy (+2 stawki). Ogólnie rzecz biorąc, oscylowałem z zyskiem na poziomie 0-1 stawki początkowej.

Rezultat i efekty systemu

W ten sposób wróciłem do pierwotnego systemu (polegał on głównie na trzymaniu się kursu 1.30 i obstawianiu tylko meczów z małą liczbą strzałów na bramkę). Następnie zyskałem 2 dodatkowe stawki w kolejnych 6 rundach zakładów (4 porażki w pierwszej rundzie, 1 porażka w trzeciej rundzie, 2 porażki w drugiej rundzie).

Dlatego też jestem przekonany, że ten system zakładów może rzeczywiście zarabiać, nawet jeśli nie tak szybko, jak to miało miejsce w moim przypadku na początku. Początkowy sukces przypisuję bardziej szczęściu, albo powiedzmy przypadkowej kondensacji pozytywnych wyników. Na dłuższą metę spodziewałbym się więc ROI na poziomie nie większym niż 10%, może mniej.

W liczbach – na wszystkich trzech etapach i wszystkich 550 kuponach, jestem około 8 stawek do przodu.

*aktualizacja – w ciągu 1000+ kuponów jestem około 10-15 stawek do tyłu na tym systemie. Polecam go jedynie dla zabawy.

Dobra rozrywka na rozluźnienie przed snem

Kilka innych myśli, które przyszły mi do głowy w związku z systemem: Metoda polegająca na stosowaniu najpierw niższych kursów w pierwszej rundzie zakładów (około 1.10 – 1.20, aby zapewnić sobie wygraną), a następnie ponowne wejście z zabezpieczoną stawką początkową i nie bać się podjąć ryzyka z wyznaczonymi kursami.

Jednak obstawianie wszystkich rund zakładów z bardzo niskimi kursami nie opłaca się, ponieważ nawet przy kursie 1.10 w pewnym momencie przyjdzie przegrana i nie będziesz w stanie pokryć swoich kosztów. Tzn. używaj niskich kursów tylko w pierwszych rundach, ale kiedy już zarobisz początkową stawkę, kontynuuj klasyczną strategię obstawiania.

Jeśli kurs na to, że w 83 minucie nie padnie żadna bramka jest wyższy niż 1.50, obstawiaj tylko wtedy, gdy oglądasz ten mecz i jesteś absolutnie pewny, że żadna z drużyn nie ma przewagi. Ślepe obstawianie kursów nie sprawdziło się w moim przypadku ponieważ zazwyczaj mają one dobre podstawy (statystyki pokazują mało strzałów, ale poza tym jest to typowa gra 50/50).

Jeśli chcesz postawić na mecz w 83 minucie, gdzie kurs wynosi np. 1.45 wstrzymaj się z zakładem do momentu, az spadnie do 1.30. To pozwoli skrócić czas, w którym można zdobyć bramkę.

W tym systemie możesz również wykorzystać wskazówki dotyczące pierwszej połowy, czyli tego, że żadna bramka nie padnie przed końcem pierwszej połowy. Jednak w tym przypadku jeszcze ważniejsze jest, by oglądać mecz i być pewnym jego dynamiki.

Aby podjąć właściwą decyzję czy postawić czy nie, możesz skorzystać ze statystyk liczby strzałów, liczby strzałów na bramkę, ale także statystyk dotyczących liczby niebezpiecznych ataków i liczby rzutów rożnych.

Udało mi się postawić na to, że nie padnie więcej bramek na kolejno po sobie następujących 10 rundach zakładów.

Kursy na brak goli w pierwszej połowie są nieco inne niż na taką samą okazję w drugiej połowie. Z moich obserwacji wynika, że kursy są często dużo mniejsze, co jest zrozumiałe. Warto zauważyć, że średnia liczba strzelonych goli rośnie wraz z końcem meczu.

Kamil

Od 2002 roku interesuje się zakładami bukmacherskimi. Wtedy właśnie postawiłem swój pierwszy kupon u naziemnego bukmachera. Zainteresowanie trwa do dziś dzień i obejmuje takie zagadnienia jak statystyki, prawdopodobieństwa, różnice w dyscyplinach sportu, wpływ czynników na wyniki meczów, jak również poszukiwanie błędów w kursach bukmacherskich.

AKTUALNE POSTY

Bukmacher.org | Wszystkie prawa zastrzeżone | 2022

Zawieranie zakładów na stronach internetowych firm, które nie posiadają licencji Ministerstwa Finansów na zawieranie zakładów bukmacherskich jest zabronione i grozi konsekwencjami prawnymi. Na terytorium Polski zakłady wzajemne mogą oferować jedynie te podmioty, które posiadają wymagane zezwolenie na urządzanie zakładów bukmacherskich. Serwis Bukmacher.org jest prowadzony w języku polskim i adresowany jest wyłącznie do polskojęzycznych odbiorców przebywających na terytorium, gdzie korzystanie z serwisów o tematyce gier hazardowych jest dozwolone.